• Wpisów:13
  • Średnio co: 123 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 17:28
  • Licznik odwiedzin:2 607 / 1728 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Siemanoo! <3 Przedwczoraj głodóweczka, wczoraj jako że tłusty czwartek dwa pączki, ale domowej roboty=mniej kalorii i kilka plasterków jakiejś tam polędwicy, nieważne. Dziś... kilka żelek, znów plasterki polędwicy. A zaraz zjem sobie dwa kawałki pizzy. Ale byłam na godzinnym spacerze więc trochę chyba ruchu było, czyli zasłużyłam! Porobiłam zdjęcia. Jedno takie piękne, że o Boże! Dodam je wam . jakaś trochę szczęśliwa jestem mimo tego że kilka godzin temu miałam dość wszystkiego. Może zdjęcia tak na mnie działają
  • awatar When I loock at you: Nominowalam cię, jeśli masz ochotę wpadnij i weź udział, jeśli nie to Sory za spam ; ).
  • awatar mouse333: I dobrze, a zjedz nawet 3 kawałki nalezy Ci się ;D
  • awatar kinia09: śliczne zdjęcie! zasłużyłaś sobie i możesz zjeść :) właśnie czytając notkę zauważyłam że lepszy humorek ! i dobrze :) :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wczoraj nic nie zjadłam. Przedwczoraj wyżerka. Chipsy + kinderki + cola.
Dziś zjadłam kromkę chleba. 16:14.
Zobaczymy jak to potoczy się dalej.
  • awatar You'll have to get over it: To dobrze, że jesz. Dasz radę, zobacz jak wiele już osiągnęłaś. Tylko we wszystkim trzeba zachować umiar, pamiętaj o tym a będzie dobrze:) . Wierzę , że Ci sie uda !
  • awatar When I loock at you: Nie musisz się tak męczyć żeby schudnąć. Uważaj na siebie ;)
  • awatar ♥ eMka ♥: Zapraszam do mnie wielka wyprzedaż ; ciuchy , ramka cyfrowa i telefony :) . Na prawde tanio może wpadnie Ci coś w oko :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Powiem wam szczerze dziś jest najgorzej.
Zjadłam dwa kotlety z kurczaka, obtaczane w płatkach owsianych i 3 ogórki kiszone.
Za dużo.
Moje brzuszki są takie o nie dokładne no, robię je z wyprostowanymi rękoma wzdłuż ciała.
Ale może pomimo tej niedokładności coś dają?
W brzuchu te ukłucie, szyja boli, w rękach to ukłucie.
Nie wiem czy już można to nazwać zakwasami.
  • awatar abyss.: supeer blog :D
  • awatar You'll have to get over it: Ja też robię brzuszki z wyprostowanymi rękoma. Tylko do sklonu. A to co zjjadlas to naprawdę jest niewiele. A skoro walczysz to walcz do końca! Wierze, że ci się uda!
  • awatar Directionerkaa <3: fajny blog zapraszam do mnie mam ndzieje ze zostawisz cos po sobie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Właśnie jem sobie chipsy. Czuję się z tym bardzo dobrze Wcześniej zrobiłam jakoś pewnie ponad 200 brzuszków na raz, w sensie kilka sekund tylko przerwy jak rady nie dawałam. Aż mi się w głowie kręciło. Jem chipsy i tyle.



+ Przed zjedzeniem chipsów 205 brzuszków.
+ Po zjedzeniu dodatkowe 255...
bolą mnie trochę ręce...
  • awatar `Jamajka Bejbi . ♥.: `W końcu zaczynasz jeść . I dobrze !. ; )
  • awatar Kranekk: dziękii :* właśnie ja całe życie słyszałam, że tylko skośne są słuszne...
  • awatar Kranekk: brzuszki mam nadzieję, że skośne? bo zwykłe nic nie dają x)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
13:47...
Mama oszalała. Pierw przyniosła mi do pokoju obiad. Zupę. Schabowego i ogórki.
Okey.
Potem wróciła z zakupów. Rurka z bitą śmietaną, taaaaka duża. Ciastko z cukierni. Czekoladowe z bitą śmietaną. Ile to musi mieć kalorii.
Wywaliła moją butelkę dwulitrową, do której nalewałam wodę i w zamian przyniosła mi colę!!!!! I chipsy!!!!!!!!!! Tym chyba chcę wykarmić całą armię! Może tknę ogórki. Nic innego z tego będę robiła brzuszki za wczoraj, huhu


+zjadłam dziś małego ogórka kiszonego ii...i ten kawałek ciasta.
  • awatar mouse333: Jak Blair dla Chucka!!!! Boże, ja też bym tak chciała!!!!! Oczywiście trzymam kciuki! Nie przejmuj się tym jedzeniem, dla równowagi ćwiczysz i to się liczy :)
  • awatar You'll have to get over it: To trochę dziwne, że twoja mama najpierw wypomina ci, że musisz schudnac a później przynosi ci tyle jedzenia. No ale martwi się o ciebie a to najważniejsze. Może nie jest tak źle? Może stara ci się jakoś pomóc tylko nie wie jak? Musisz jeść. I bardzo cię proszę nie katuj się tak.
  • awatar Natalia em: omomomommom Ja mam zamiar dziennie zacząć biegać by zrzucić parę kilo i jeść dużo dużo owoców ;d może osiągnę swój cel ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ooops. Zjadłam snickersa. 250 kcal. To chyba nic strasznego jeśli przez cały dzień zjadłam dwie kromki chleba i dwa plasterki sera. Nie wiem, napiszcie coś. Jeden baton. Musiałam. Słabiak ze mnie. Ale i tak od tylu rzeczy się powstrzymuje. Jutro będzie lepiej. Jutro już za 25 minut.


+za tego cholernego snickersa 50 brzuszków za mną. Z tą głupią nogą w gipsie nie mogę nic więcej zrobić! Pewnie zrobię więcej bo 50 co to jest... Jak coś będę pisała.
+40 brzuszków. To są raczej półbrzuszki ale coś robię. Głupi, durny baton.
+120 brzuszków. Rozbite na 'sesje' (po 35,20,15,20,30 i po każdej krótka przerwa)
+Zrobiłam jeszcze 30 brzuszków. 01:38. Chcę mi się spać, nie dam rady więcej. Rano, jak wstanę, czy tam po południu. Zależy od pory o której wstanę. Pozbędę się tego batona.
  • awatar You'll have to get over it: Taki baton to nic. Nie możesz przesadzic z tymi glodowkami. Organizm będzie się domagał niezbędnych 'składników' czy jak to się tam zwie. "Nie żyjemy po to, aby jest, ale jemy aby żyć" .
  • awatar Loony-chan: Błagam cię, jedz wiecej ! ;-;
  • awatar mouse333: Jeden baton to nic strasznego! Przecież to nie zbrodnia. I tak podziwiam Cię za twoją silną wolę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ej dziewczyny.
Ta nadmierna ilość wody pomaga? Na pewno nie zaszkodzi w moim chudnięciu?
Bo jestem od niej pełna. Nie chce mi się jeść. Wzięłam kromkę chleba i plasterek sera. Na siłę zjadłam pół. Dalej nie mogę. Nie mogę już jeść. Nie chcę. To okropne. Woda...od wody nie utyję. Woda to cud. Może przemęczę zaraz drugie pół kanapki. Oczywiście bez masła! A jak złapie mnie głód za kilka godzin?... Ewentualnie mam dwie pomarańczę obok i kolejną kromkę chleba. Ale to chyba za dużo.


+218. Zjadłam dwie kromki chleba. Chyba cebulowego, nie ogarniam. Lepszy niż zwykły raczej... i do tego dwa plasterki sera. Zero masła czy coś. Głód. Łapie. Kinderki leżące na biurko wołają mnie. Muszę czasem brać jakieś słodycze z szafki żeby nie wzbudzać nic. Wytrzymam z głodem. Napije się wody. Dziś już jadłam!
  • awatar You'll have to get over it: Nie katuj się tak. Jedzenie to nie grzech. Musisz jeść bo osłabisz organizm a z tego nic dobrego nie wyniknie. Czytałam dwie b.fajne książki i myślę, że mogłyby ci się spodobać. "Iza Anoreczka " i "Iza buntowniczka" obydwie Marty Fox . Bardzo ciekawe i krótkie. Polecam. :)
  • awatar `Jamajka Bejbi . ♥.: `Moim zdaniem ta głodówka jet trochę niebezpieczna .. Uważaj dziewczyno . Serio raz wpadniesz i to wszystko bd na nic . Robiłam szóstkę Weidera i schudłam i mam bardzo płaski brzuch . Poszukaj czegoś w tym rodzaju .
  • awatar Natalia em: A co do wody to bardzo pomaga w odchudzaniu wypłukuje szkodliwe substancje ale nie pij wody gazowanej ani smakowej tylko zwykła ;))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Ejjj. Mięczak ze mnie.
Zjadłam. Z dwie godziny temu. Jeszcze jedną 'babciną oponkę'.
Cholera ...
Ale i tak mało jem prawda?
-3 oponki te małe, kromka chleba tostowego, pomarańcza.
Fakt, mogłabym mniej.
Nie martwcie się, że się odwodnię. Piję nawet i po 4 litry wody. Non stop odwiedzam łazienkę ale ok...
Jak dalej będę jadła tyle co dziś powinnam wymiotować. Ale nie idzie. Nie potrafię wymusić. Chociaż tyle razy się starałam. Jak będę mogła wyjść z domu zacznę biegać chyba. CHYBA. Mieszkam na wsi i nie mam zbytnio gdzie. Chyba, że przejdę się na pola, łączki. Schudnę, powiedźcie, że tak. Będę jadła mniej niż dziś. Tylko powiedźcie, że schudnę. To takie ważne. Ciągle pije wodę, ciągle ciągle. Skoro te 4l wypijam. Może to mi pomaga również? Jestem taka dziwna. Tak często chce mi się płakać. Tak bardzo chcę być chudziutka. Leciutka. Topić się w ubraniach. Kupować rozmiar 34... Jak będę tyle jadła co dziś, wczoraj powiedźcie, że to osiągnę, proszę. Bo męczę się tak o? Dla fazy? a to nie da efektów? Nie wiem... Musi dać efekty. Ale zaczynam w to wątpić. Czasem jedzenie mnie brzydzi, innym razem tak do siebie ciągnie. Ale JAKOŚ się nie objadam. Drugi dzień, bo wtedy te nieszczęsne dwa kawałki pizzy. Myślę sobie "jak teraz zjesz zmarnujesz poprzednią męczarnie" i trwam z butelką po coli 2l, napełnioną zimną wodą z kranu, której wciąż dolewam. Nawet nie zliczam ile pije. Ponad dwa litry na pewno. Czasami może i ponad te 4. CHCĘ BYĆ CHUDA, POWIEDŹCIE, ŻE TE OGRANICZENIE POSIŁKÓW I WODA DADZĄ MI TO!
  • awatar You'll have to get over it: Jesteś silna. Już dużo przecież wytrzymałaś. Walczysz a to najważniejsze. Ale nie musisz się aż tak męczyć. Jedz 'częściej a mniej' . Tak żeby nie czuć głodu ale żeby nie przedobrzyc. :)
  • awatar mouse333: To dobrze, że pijesz dużo wody, To Ci na pewno więcej pomoże niż katowanie się glodem. Dasz radę, jesteś silna!!! ;*
  • awatar Emoska<3: Moim zdaniem powinnaś więcej jeść bo i tak kiedyś wpadniesz i później będziesz żałować ..Ja ograniczając siebie tylko trochę przez 3 miesiące schudłam 4 kilo ..;DJeśli chcesz Więcej info na priv:D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Ciekawe, że w necie znajduje takie cytaty. Całkiem fajny zbieg okoliczności :3
Witamm.
16:55. Zjadłam takie no dwie oponki, czy jak to się nazywa.
Byłam u babci i je robiła. Z grzeczności wypadało. Musiałam... Jeszcze dała mi ich do domu cały talerze, bee ! Ale są dość małe. Ale no jak dalej będę jadła to nic nie schudnę.To pomoże, że jem tak mało czy tylko tyle że nie będę więcej tyła. Bo się gubię. Skoro ograniczam jedzenie prawie do zera to chudnę czy po prostu nie tyje? Dziwnie, dziwnie. Słucham piosenek. Patrze na aski ludzi ze szkoły i ich miłości, nowe związki, kręcenia. Ah. A ja sobie jestem całkiem sama bo przez mojego byłego nie mogłam mieć żadnych kolegów bo się zaczynało... Dobra. Jestem sama. Odebrał mi wszystko. Masę znajomych, przyjaciół, radość do życia. Ale dobra. Żyje. Potem zjem pomarańczę. Wczoraj jej sobie odmówiłam. Wzięłam tylko drugą kromkę chleba i plasterek sera. Ale zjem ją jak złapie mnie straszny głód. Pewnie za jakieś dwie godziny. W nocy brzuch dawał mi orkiestrę, ale nie byłam głodna. Znaczy jak usypiałam, jakoś o 2. Bo o 00:50 miałam taki napad głodu, ale się powstrzymałam. Pierwszy raz byłam tak silna. Więc będę chudnąć czy tylko tyle, że nie będę tyła? Bo ja już nie wiem. Nie chcę wracać do szkoły, lubię moją samotność. Nadal się trzymam tej wersji.



+do mojego posiłku dołożyłam kromkę chleba tostowego, szaaleństwo! Pomarańcza nadal czeka.
  • awatar gaciek: Witam wśród głodomorów- 01:06 , a mi burczy w brzuchu! Nie wiem.. moim zdaniem powinnaś bardziej postawić na ćwiczenia- bo Twoje zdrowie z pewnością odczuje te braki w jedzeniu..
  • awatar kinia09: mój były też nastwarzał mi wiele problemów, ale najważniejsze to wylezyć się z tych darmozjadów. jedz pomarańcze, są zdrowe, a oponkami sie nie przejmuj mała :) buziak :*
  • awatar mouse333: Owoce możesz jeść bez ograniczenia, ponieważ dostarczają Ci dużo witamin i wody, a bez niej odwodnisz się i nie schudniesz, a wpędzisz swój organizm w problemy. Cieszę się, że masz taką silna wolę, ja bym nie potrafiła tak jak ty. Podziwiam Cię i szanuję za ten wybór. Wiem, że też powinnam zrobić tak jak ty, ale cóż, słabeusz ze mnie. I powiem Ci jedno, nie odmawiaj sobie jedzenia tylko mniej jedz, Bo jak mniej jesz to wtedy się chudnie, jeśli przestaniesz całkowicie jeść możesz mieć później problemy zdrowotne. Trzymam kciuki! Powodzenia! ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Wybiła 17:30.
Lubię takie równe godziny. 00, lub 30. <3
Właśnie... 17:30. Zjadłam malutką kromkę chleba z plastrem sera. To chyba nie zbrodnia? A jeśli tak, zabijcie. Nie będę protestować.
Nie płaczę. Jestem silną, duużą zuch dziewczyną. Ja wam wszystkim udowodnię jak silną. Będę nikła w oczach. Mniej śmiechu. Chcę przestać być rozgadana, a taka jestem. Nie będę się odzywała. Rozmowa z tymi wszystkimi to strata czasu. Jak oni przecież nie rozumieją. Patrzcie co za brzuch na obrazku. Potem planuje ewentualnie zjeść *drugą porcję* tego co wcześniej i pomarańczę. EWENTUALNIE. Gdy najdzie mnie głód. Dalej nie mogę sobie darować dwóch kawałków pizzy wczoraj, suko nie żryj. No to ten. Tęsknie za nim i tyle. Rozpadam się. Może dręczę się co do tematu jedzenia bo chcę się czymś zająć? Cieszę się, że mam blog i tylu życzliwych ludzi.
  • awatar Kranekk: głodem nic nie zyskasz. jedynie zbilansowana dieta i ćwiczenia dają efekty.
  • awatar Podobno jestem chamska . ;x: `Pisz tu . Jeżeli właśnie TO ci pomaga to pisz . jak najwięcej . Nw jak inne dziewczyny , ale ja mogę być tu z tobą i pomagać Ci . Nie masz się komu wygadać ?. Wygadaj się nam !. Z chęcią Cię wysłuchamy . Powiedziałabym Ci , że głodówka może coś Ci dać , ale jeżeli schudniesz , a później zaczniesz się normalnie odżywiać zaczniesz znowu tyć . Rób jak chcesz i pamiętaj , że masz tu nas . ; )
  • awatar Neverstopdreaming: dziewczyny tu wyżej dobrze napisały:) 3maj się ;* i pisz pisz ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Cześć.
14:31 nic nie jadłam. Całkiem fajnie.
Płaczę. Miałam być u koleżanki.
Ludzie, od ponad dwóch tygodni tkwię w domu z laptopem i książką. Przytłacza to człowieka i to strasznie. Chciałam się wyrwać, ale ooo... kolejny dzień z tej samej serii. Jeszcze deszcz za oknem, on też idealnie opisuje mój humor. Płaczę bo nie jestem u koleżanki. Widzicie?! Z byle jakiego powodu potrafię już płakać. To najwidoczniej taki mój sposób na życie czy pal go licho. Nie pojechałam bo rodzina bla bla bla. Nienawidzę ich. Najczęściej płaczę przez nich właśnie. Od nich słyszę uwagi na temat tego jak wyglądam. W coś ty się ubrała, jakie ty masz nogi, jakie uda, jak to na Tobie leży, oddam ci sweter bo na mnie za duży. Rozsadza mnie to!! Nie jestem jakąś grubaską. Taka normalna jestem. Ale oni i za normalność potrafią dojechać. Po za domem, w szkole, u znajomych mamy, nawet u lekarza potrafię usłyszeć, że jestem zgrabna, ładna a kiedy wracam do domu same wyzwiska, czepianie się. Raz już nie wytrzymałam... Ze łzami w oczach krzyczałam do ciotki że jest podła i mam dość jak czepia się do mojego wyglądu a sama jest paskudna. Widziały, mama, ciotka, koleżanka mamy że płaczę, duszę się tymi jebanymi łzami i nie daję sobie rady! Że mam tak ogromne kompleksy, które one we mnie obudziły... Nikt mi kurwa nie pomógł. Obgadały mnie, tak głośnym i wyraźnym tonem żebym słyszała. Nikt ciekawy obok mnie nie mieszka, większość rodziny. Nie mam nawet gdzie wyjść po szkole. Najbliżej jakoś 2 km z czego nie chcą mnie wozić, a autobusy mnie brzydzą. Po prostu. O tym też wiedzą. I nie raz z tego powodu szydzi ze mnie matka przy znajomych. Że niby jestem taka oh ah "autobus publiczny środek transportu, ja nigdy" i wybucha śmiechem, dokładnie tak się zachowuje. Ale ja tak mam i już. Boże dziś płacząc krzyczałam jego imię. Mam koleżanki takie że... że leżę w domu 2 tygodnie a ich jedyna troska to "Co tam?" na gg, czy sms. Widzicie. A go miałam zawsze. Pamiętam raz pisaliśmy i pisałam normalnie, żeby się nie martwił. A chyba ostro się pokłóciłam z siostrą i płakałam. On wyczuł, nie wiem w jaki sposób i od razu że coś jest nie tak. Przysięgam, udawałam szczęśliwą. Nie chciałam żeby się denerwował. Wiecie... w szkole miałam jedno zagrożenie na półrocze, znaczy propozycję. Dla mnie to tragedia, nigdy nic takiego nie miałam. Oczywiście poprawiłam, ale z myślą że dostanę to na co czekam dwa lata-lustrzankę. Kupno lustrzanki teraz? Każdy się śmieję, że dla szpanu, ale ja kocham zdjęcia. Chcę w końcu samej móc je robić. A zdjęcie robione komórką to zniewaga dla sztuki i już. Wczoraj po wizycie w szpitalu pojechałam z mamą i siostrą. Mama była gotowa mi ją kupić. Może po tym jak jej wykrzyczałam, że chcę umrzeć i mam dość tego życia, że pragnę śmierci, że jestem inna i mam dość lituje się nade mną. Bynajmniej przez 3 dni po tej akcji jak jej to mówiłam litowała. Potem norma, znów niemalże codzienny płacz. Nie daje rady. Przygnębiające że pisze tu tyle, a kto to przeczyta? Ale ok. Lustrzanka już była moja. Po czym siostra urządziła akcję, że kupuje mi wszystko, siostra, która ma 20 lat a matka spłaciła długi jej chłopaka bo ludzie wydzwaniali i nie miał spokoju. I kurwa kto mu więcej od matki ciągnie?! To przynajmniej dla mnie, jej córki. Osoby, którą nosiła 9 miesięcy pod sercem...A nie obcej osoby, która nie daje A. spokoju, jest cholernie zazdrosny i tylko ciągnie kasę. Tu go zawieź, stąd przywieź. Tu do niego przyjedź bo tęskni. Tęskni kurwa? co tam że 37 kilometrów musi jechać! Paliwo kosztuje. Za te paliwo do niego miałabym dwie pary airmaxów, hue. Ale ok! to ja mam wszystko, A. jest biedna i nic nie dostaje Także moje marzenie, dla którego poprawiałam oceny żeby mieć spokój, zero zmartwień. Żebym była tylko ja i zdjęcia, zdjęcia i ja PRYSNĘŁO. Płakałam i chciałam się jemu wygadać, nawet o tym aparacie. On by zrozumiał. Nie pozwoliłby mi się smucić. On się mną przejmował i kochał, nie jak koleżanki, one nigdy nic nie zauważają... czasem palną morały życiowe że niby im na mnie zależy, ale to jest tylko po to żeby się podlizać. To takie żałosne. Ja nadal płaczę. Nie chcę wychodzić z domu, nie mam zamiaru chodzić do szkoły. Mam jeszcze tydzień ferii co dalej? Jak zwrócić uwagę matki na to, że wpędziła mnie z wujkami, ciotkami, koleżankami, dziadkami, jej córką w taki stan, że umieram? Kompleksy są większe niż ja. Czuję się nikim. Matka nic nie zauważa. Nawet próba samobójcza u dziewczynki, bo byłam kurwa w 6 klasie nie otrzeźwiła jej umysłu. Uważała, że przypadkiem łyknęłam te tabletki, bo nie wiedziałam jak je się bierze bo jestem taka mała i w ogóle Tak też mówiła lekarzowi, każdemu. Ona chyba nie ogarnia, że ja m.in. przez nią CHCĘ UMRZEĆ. I macie mnie za wariatkę? Chcę umrzeć, ale żyję. O ironio.
  • awatar You'll have to get over it: Nie potrafię sobie wyobrazić co czujesz w stosunku do rodziców, siostry, ogólnie rodziny. To smutne i przykre. Naprawdę ci współczuję. W porównaniu z tobą to jestem szczęśliwa pod tym względem. Chociaż często kloce się z rodzicami. Ale później tego żałuję... Moi dziadkowie byli cudowni. I nikt nigdy mi nie wypominał tego jak wyglądam, chociaż mam problem z klatką piersiową i cycki nie chcą rosnąć! Pozytyw: cycki to nie wszystko, z cyckami nie pogadasz.:) Też chciałam mieć lustrzanke! Ale nie umiem jej obsługiwać.;/ You'll have to get over it - musisz to przetrwać. Koleżankami się nie przejmuj. Jeszcze znajdziesz taką przyjaciółkę na całe życie. Ale taką prawdziwą. Skoro on był dla ciebie wszystkim, to tym bardziej jest dupkiem skoro nie docenił tego, że ma ciebie- największy skarb. Jeszcze wróci. Zobaczysz, oni zawsze wracają. Samobójcy to tchórze. Nie poddawaj się, walcz i szukaj pozytywów. Życie to jest wszystko, co masz, więc szanuj je.
  • awatar mouse333: O widzę, że jednak nie za ciekawie u Ciebie. Płaczesz w ciągu dnia więcej niż ja przez całe życie, ale to oznacza, że ma uczucia, ja niestety mam ich brak. Życzę Ci żebyś w końcu osiągnęła zadowalającą Cię wagę, wymarzonej lustrzanki i dużo, dużo spokoju w jakimś odludnym miejscy, gdzie krzywdzący Cię ludzie nie znajdą Cię. :) Trzymaj się! ;*
  • awatar zizuu: zrobiło m się aż smutno w trakcie czytania ,naprawde przykra sytuacja ,a ja nie wiem co poradzić ,musisz być silna *:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Hejka.
21:31... leżę oglądając Pretty Little Liars.
Obejrzałam 6 sezonów Gossip Girl i czas się wziąć za coś nowego.
21:31, a o 20...
Zjadłam. Dwa kawałki pizzy.
Czułam, że muszę coś zjeść i stwierdziłam, że lepiej chociażby o 20 niż o późniejszych porach.
Jem o wiele mniej niż wcześniej, wtedy sobie niczego nie żałowałam.
Ale uważam, że to i tak za dużo. Nie wiem co robić. Mam dość tego, że sama sobie się nie podobam. Nie mam tyle siły, żeby nie jeść. Natomiast w diety nie lubię się bawić. Wykluczenie jedzenia to coś wspaniałego. Jesteś takim wolnym człowiekiem. Jem mniej, jutro urodziny koleżanki więc pewnie będę musiała zjeść bo nie chce zbędnych pytań...Ale wyrzuciłam dzisiejszy obiad, to już coś! Po urodzinach postaram się nie jeść. Albo kanapkę na dzień, muszę dać radę. To takie ważne jak wyglądasz. Fajnie, gdy jesteś tak bardzo chuda i wszystko na tobie świetne leży, jak ubrania są luźne... Chcę się zatapiać w moich ubraniach. Piszę ciągle o jedzeniu, bo o chłopaku nie chcę. Jest o czym pisać? Właściwie napiszę o nim trochę dla Oli, która skomentowała poprzedni wpis. Ja... no jestem taka popularna w szkole. Brzmi to jak z jakiegoś taniego musicalu ale w większości szkół tak jest. Jego koleżanki z klasy podobnie. I często się z nim kłócą... nie lubią się no. Tępią nawet, o. Ja dla niego poświęciłam MAAAASE znajomych w szkole. A on proszę... wyzwał mnie od najgorszych. Wybaczałam mu setki razy. Proszę o siłę na brak jedzenia i brak wybaczenia jemu. Nie chcę być więcej tak nieszanowana, poniżana, smutna. Mam serdecznie dość. Chcę być tą dziewczyną co pół roku temu. Wolną, beztroską, z marzeniami. Z wiecznie goszczącym uśmiechem na ustach. Niektórzy z was mogą mieć mnie za wariatkę jak tu tak piszę o wykluczeniu jedzenia, że to be be i w ogóle. Ale dla mnie to cholernie ważna sprawa. Nawet jeśli dla innych wyda się dziwactwem. Próbuję się odnaleźć na nowym blogu, wśród was dziewczyny. No nie tylko dziewczyny, ale w większości. Będę się starała, zobaczę jak to wyjdzie. Siły, dajcie mi siły i wywalcie ze mnie tą pizzę!!!!
  • awatar You'll have to get over it: Powiem, a raczej napiszę tak: ten chłopak to cholerny dupek, ale to nie ma znaczenia, prawda? Bo znając jego wady i pomimo tego jak okropnie cię potraktował, jak cię zranił ponizajac cię nadal ma coś w sobie, no nie? Takie coś, co nie pozwala ci o nim zapomnieć. Wiem jak się czujesz i nie będę owijac w bawełnę, że jeśli kochasz to walcz i bla bla bla. Powiem ci coś, co zawsze powtarza mi moją przyjaciółka. Choćby nie wiem jak było ci ciężko szukaj w tym wszystkim jakiś pozytywów. Może to nie ma sensu, a może właśnie ma? Co do jedzenia... Nie możesz tak nagle przestać jeść. Bo to nie jest dobre rozwiązanie. To jak z rzucaniem palenia, albo gotowaniem żaby. Jeśli wrzucisz żabę do wrzatku żaba od razu wyskoczy. Jeśli wlozysz żabę do letniej wody i będziesz ją stopniowo podgrzewać żaba się przyzwyczai i nie zauważy kiedy woda ją ugotuje. Dużo łatwiej jest być szczupłym ale nie zawsze ma się zajebisty charakter! Pamiętaj szukaj pozytywów! Ola. :)
  • awatar ORDINARY GIRL ▲: meeega *.* Wpadaj czesciej ; *
  • awatar Gość: Właśnie o to chodzi, żebyś się nie przejmowała swoim wyglądem, bo całkiem stracisz wiarę w siebie, co doprowadzi to tego, że nie będziesz chciała się nawet odchudzać. Po pierwsze ćwiczyć i wierzyć w siebie! : * Powodzenia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Cześć...
Tyle tu blogów, zawsze skupiam się na tych z opisami.
To osobiście mój drugi blog, na poprzednim opisuje swoje życie, problemy, sukcesy.
Natomiast ten...
Ah, ma mi pomóc.
Muszę schudnąć. Jestem niską osobą, jak w mojej rodzinie większość. Ostatnio na ważeniu wstyd przyznać, ale przy wzroście 158 miałam 59 kg!!!!! Gruba. Nie mam w domu wagi nawet, ha. Po prostu. Jakoś jedna się popsuła i już. Nie będę wam podawała swoich wyników. Żadne diety. Staram się nie jeść Jedzenie jest ohydne. Chwila radości...a potem tylko patrzysz na siebie w lustrze jak na kreaturę człowieka. Chcę być chuda, bardzo. Chcę żeby ludzie mówili "jaka ty szczupła", "schudłaś". W sumie teraz to jedyne czego chcę. Straciłam już wszystko. Moje oceny są porażką, rozstałam się z chłopakiem z którym bylam 5 miesięcy i usłyszałam że jestem fałszywą suką...i po słowach od tak bliskiej osoby trochę tak się czuję. Ale przynajmniej chcę być szczupłą suką, kur*a! Co dziś zjadłam? 2 czy tam 3 małe ogórki kiszone i podziobałam, dosłownie kurczaka. Jeden kęs na widelcu wylądował tylko w mojej buzi. Jest 16:43...Mam nadzieje, że zostanie taki jadłospis dnia. Np. wczoraj zjadłam kanapkę z ogórkiem i kromkę chleba...a po chwili nie wytrzymałam. Zjadłam pączka i chipsy. Płakałam w nocy. Patrzyłam na siebie i było mi żal. Żal, że jestem słaba. Jem niewiele. Będę jadła coraz mniej. Udowodnię ludziom, że i ja mogę. Nie wytrzymuje z głodu=pisze tu. Pasuje wam takie równanie? Może pierwszy wpis nieco chaotyczny i żałosny... Ale potrzebuje was pingerowiczki i mam nadzieję, że z czasem wy zaczniecie potrzebować mnie.
  • awatar Loony-chan: Nie jest tak źle ;> Ja waże 52 i mam 163 , mała różnica :3
  • awatar zwariowana004: Świetne;D
  • awatar dzika ika se jestem.: musisz być silna, nie mozesz sie poddawac , wmawiaj sobie ze jesteś silna a jak zjesz jakieś słodycze to bęedziesz żałować, ja sama schudłam i wiem o czym mówisz
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›